Od kilku tygodni z Fromborka do rosyjskiego portu Swietłyj pływają wodoloty i statek. Wycieczki stają się sławne, głównie za sprawą sklepów wolnocłowych. Reporterzy Gazety Olsztyńskiej odbyli dwa rejsy, by przyjrzeć się temu z bliska.
Jeśli ktoś wybierze się na wycieczkę statkiem ,Helena” lub wodolotem trasą Frombork-Swietłyj-Frombork, ma okazję zrobić tanie zakupy w sklepie bezcłowym. Za litr wódki trzeba zapłacić 18 złotych. Bilet na wycieczkę to koszt 10 złotych w dni powszednie i 15 złotych w soboty i niedziele.
O wrażeniach z rejsu opowiadają reporterzy Gazety: Andrzej Maciejewski i Ingrid Hintz.
Ruszamy w rejs
Andrzej Maciejewski: – Na pokład białego wodolotu wchodzę jako pierwszy pasażer. Chcę obserwować wszystko od początku. Strome schody prowadzą mnie do sali, w której może się zmieścić 45 osób.
- Poproszę paszport do kontroli i kartę osobową – mówi strażnik. Oddając dokumenty, przygląda mi się badawczo.
Siadam w wygodnym fotelu i dyskretnie zerkam na salę. Wszyscy rozglądają się, szukając znajomych. Na pokład wchodzi celnik.
- Informuję państwa, że zgodnie z prawem możecie przywieźć na teren Polski1 litr alkoholu i 250 sztuk papierosów. Życzę miłej podróży – oświadczenie celnika sala przyjmuje milczeniem. Odpływamy.
Taniej niż u przemytnika
Ingrid Hintz: – Po starcie wodolotu, pasażerowie od razu ustawiają się w kolejce do sklepu wolnocłowego, w którym piętrzą się kartony z butelkami alkoholu i papierosów. Dodatkowy towar – perfumy – są na statku ,Helena”.
- Tu można kupić taniej niż w sklepie czy u przemytnika – stwierdza pan Andrzej. – Robię zakupy na własne potrzeby. Jedna buteleczka i kartonik papierosów. Pływam tak raz w tygodniu.
Jaki towar preferują podróżni, najlepiej wie stewardesa: – Zwykle kupują wódki czyste, te najtańsze po 14-18 złotych za litr. Biorą przeciętnie po pięć butelek. Chociaż my ostrzegamy, że do kraju wolno wwieźć tylko litr alkoholu i karton papiersów – mówi.
W stukocie szkła
Andrzej Maciejewski: – Na sali coraz głośniej słychać stukot butelek. Chyba jest bardziej słyszalny niż fale.
Nikt nie kupuje wszystkiego na raz. Najpierw dwie, trzy butelki, powrót na swoje miejsce by towar dobre zapakować i znowu zakupy.
Mijamy rosyjski kuter patrolowy, co oznacza, że jesteśmy na terenie Rosji.
Przed dopłynięciem do portu w Swietłyj, sklepik zostaje zamknięty. Kiedy dobijamy do brzegu, na pokład wodolotu wchodzą rosyjscy pogranicznicy. Przeglądają dokumenty załogi i liczą podróżnych, po kwadransie odpłyniemy do Fromborka.
Scenariusz dla Piwowskiego
Ingrid Hintz: – Rejs z Fromborka do Swietłego wodolotem trwa dwie godziny, ale statkiem ,Helena” aż osiem godzin. Wielu pasażerów na statku z nudów pije więc zakupione trunki.
- Brzydka pogoda nie zachęca do opalania się, więc większość próbuje napitków pod pokładem – opowiada Hania.
Od niej wiem, że po kilku godzinach atmosfera przypomina sceny z kultowego filmu Marka Piwowskiego ,Rejs”. Jedna pani krzyczy ,gdzie jest kaowiec”, inna głośno śpiewa i tańczy. Kilku młodzieńców prowadzi filozoficzne rozważania o spożywanym alkoholu. Piwowski mógłby na tym statku kręcić Rejs II.
Czarni na brzegu
Andrzej Maciejewski: – Zbliżając się do portu we Fromborku, wszyscy wpatrują się, czy są tam ,czarni”, czyli operacyjni pracownicy urzędu celnego. Ktoś dostrzega na brzegu trzech funkcjonariuszy.
- Niedobrze. Z nimi nie ma żartów – dobiega z sali.
Słychać nerwowy stukot butelek z alkoholem, odstawianych na podłogę. Na pokład wchodzi straż graniczna. Rutynowa kontrola dokumentów przebiega szybko. Teraz do pracy wchodzą celnicy.
- Przepraszam, czyja to torba? – pyta się celnik. Cisza. Nikt się nie przyznaje.
- A ten czarny neseser? – celnik pyta o drugi bagaż. Znowu cisza. Lepiej zostawić towar niż mieć problemy za przekroczenie limitu.
- A ta reklamówka, do kogo należy? – pyta celnik, podnosząc torbę z butelkami.
- To moja – odzywa się starszy pan.
- Wie pan, ile można przywieźć legalnie alkoholu? – pyta celnilk
- Wiem, ale ja pierwszy i ostatni raz – próbuje usprawiedliwiać się podróżny.
- Czy my przypadkiem nie znamy się z pociągu kaliningradzkiego? – pyta dalej celnik.
Wielu zdenerwowanych podróżnych zostawia towar pod ławką. Wychodząc, klną pod nosem, że tyle stracili na wyjeździe.
Celnicy zbierają pozostawione butelki alkoholu do samochodu. Okazuje się, że 15 osób pozostawiło w wodolocie ponad 50 butelek litrowych wódki.
Znamy przemytników
Ryszard Chudy rzecznik prasowy Urzędu Celnego w Olsztynie
Zadaniem celników jest walka z przemytem. Na pokładzie statku i wodolotu pojawiają się znani naszym pracownikom przemytnicy, jeżdzący dotąd pociągiem z Kaliningradu. Zawsze kupują w sklepie wolnocłowym większe ilości papierosów i alkoholu.
Legalnie do Polski można wwieźć dwa razy w miesiącu po 1 litrze alkoholu i po 250 sztuk papierosów. Zapewniam, że będziemy konsekwentnie działali, by prawo było przestrzegane.
Ceny na wodolocie
Żubrówka 1 litr – 18 zł
Bass Extra Vodka 1 litr – 14 zł
Piwo EB czteropak – 9 zł
Finlandia 1 litr – 40 zł
LM 200 sztuk – 30 zł
Autor artykułu: Andrzej Maciejewski, Ingrid Hintz