Zdrowia, szczęścia, pomyślności. Zanosi się na to, że niewiele ze zwyczajowych życzeń noworocznych ma szansę na spełnienie.
W przyszłym roku, a zapewne i w dalszej przyszłości województwo warmińsko-mazurskie będzie nadal dzierżyć niechlubną palmę pierwszeństwa w bezrobociu.
Lista osób pozostających bez pracy od początku roku do końca listopada wydłużyła się o 9,6 tysięcy. Przyrost jest mniejszy niż w roku 1999, gdy zanotowano wzrost o ponad 13 tysięcy, ale w tym przypadku statystyki zamazują rzeczywistość.
Wówczas, po reformie służby zdrowia, bezrobotni masowo ujawniali się, aby uzyskać dostęp do bezpłatnych świadczeń medycznych. Specjaliści z Wojewódzkiego Biura pracy oceniają, że w tym roku tylko 20 proc. z liczby rejestrujących się jako bezrobotni kierowało się taką chęcią.
Rynek pracy
- Zaskoczyły mnie efekty naszych ostatnich badań, z których wynika, że zmniejsza się odsetek bezrobotnych mieszkańców deklarujących ubóstwo – mówi dr Anna Organiściak-Krzykowska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. – W 1994 roku stanowili oni 40 proc. badanych, a dziś już tylko 30 proc.
Zdaniem dr Organiściak-Krzykowskiej nie jest to skutek planowej polityki społecznej. Ona raczej zmniejsza zasób swoich instrumentów. Wyjaśnienie jest stosunkowo proste – ludzie podejmują się rozmaitych zajęć dorywczych, często na czarno. Pewne znaczenie ma także przygraniczny handel, stanowiący intratne zajęcie.
Stopa bezrobocia w mijającym roku w naszym województwie osiągnęła 21,9 proc., przy ogólnopolskiej średniej 14,5 proc. W porównaniu z ub. rokiem wzrosła o prawie 2 proc.
Najsmutniejszy obraz stanowią powiaty bartoszycki, piski, olecko-gołdapski i braniewski, gdzie notuje się bezrobocie powyżej 30 proc.
W połączeniu ze obniżeniem się warunków życia ludności pracującej powstaje błędne koło: maleje popyt na towary i usługi, pogarsza się więc kondycja firm, które nie są w stanie zwiększać zatrudnienia.
Według Anny Organiściak-Krzykowskiej rozerwać to koło niemocy może polityka ekonomiczna państwa, nastawiona przede wszystkim na wspieranie pracodawców.
Bezpieczeństwo
Według statystyk mijający rok był dobry. Policji udało się zahamować wzrost przestępczości z 8 proc. w ub. roku do 2,7 proc. Wynik stawia woj. warmińsko-mazurskie na drugim miejscu w kraju po woj. lubelskim. Dane z 11 miesięcy tego roku wskazują, że liczba skradzionych samochodów spadła z 2135 do 1765 (do końca listopada).
W samym Olsztynie liczba ta spadła o 339 aut. Warmińsko-mazurska policja zatrzymała 1285 podejrzanych o popełnienie przestępstw. Co ciekawe krzywe obrazujące poziomy bezrobocia i przestępczości w naszym regionie wyraźnie ,rozjeżdżają się" w przeciwnych kierunkach, co przeczyłoby popularnej teorii o bezpośrednim przełożeniu bezrobocia i ubóstwa na stan bezpieczeństwa. W przypadku kryminalnych statystyk należałoby jednak brać poprawkę na margines czynów (zwłaszcza drobnych), które nie zostały policji zgłoszone. Ta ,szara strefa" pewnie nigdy nie zostanie rozpoznana.
Zdrowie
W mijającym roku reforma już nikogo nie szokowała. Z obecnością kas chorych zdążyli oswoić sią zarówno pacjenci, jak i lekarze. Podobnie jak z widmem zamykanych szpitali. Tu także odczucia mieszkańców cząsto różnią się od oficjalnych danych.
W pamięci pozostał mężczyna, który zmarł niemal pod samym budynkiem Szpitala Wojewódzkiego czy też pacjent, który zakończył życie pod drzwiami gabinetu specjalisty, nie doczekawszy się wizyty. Jednak z oficjalnych dokumentów wynika, że Warmińsko-Mazurska Regionalna Kasa Chorych zawarła na 2001 r. 2 tys. umów o świadczenie usług medycznych. W porównaniu z poprzednim rokiem jest ich o 700 więcej. To znaczy, że w przyszłym roku nie powinno być gorzej.
W przypadku opieki zdrowotnej trudno mówić o budżecie, którym może dysponować kasa chorych. Pieniądze pochodzą z podatków i składek. Dużo zależy od skutecznego ściągania tych ostatnich przez ZUS. Szacuje się, że w przyszłym roku dochody W-MRKCh wyniosą 730 mln zł. Jeżeli prezydent podpisze ustawę, podnoszącą składkę o 0,25 proc. to w województwie przybędzie 20 mln. zł. Więcej pienądzy to wiącej usług i operacji.
W tym roku w województwie wszczepiono 500 protez stawu biodrowego, podczas gdy w ubiegłych latach, gdy rodzielało je ministerstwo – przeprowadzano takich operacji tylko 50. To wszystko pozwala z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość.
Kultura
Zdaniem Bogdana Pierechoda, dyrektora Departamentu Kutury Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie mijający rok był dobry dla kultury na Warmii i Mazurach.
Za największe wydarzenie kulturalne nie tylko tego roku, ale nawet ostatniego dziesięciolecia w naszym regionie dyrektor uznaje pierwszy Kongres Kultury Warmii, Mazur i Powiśla.
Melomani z pewnością za wydarzenie roku uznają nie kongres i odczytane na nim wystąpienia, ale udział młodego Radosława Sobczaka z Pisza w Konkursie Chopinowskim, w którym znalazł się w ścisłym gronie najlepszych. Zupełnie inaczej należy ocenić sytuację w olsztyńskiej Filharmonii, gdzie konflikt zespołu z dyrektorem skończył się odejściem tego ostatniego.
Zdaniem Pierechoda zagrożeniem dla tzw. wysokiej kultury jest komercjalizacja. Toteż samorządy, państwo muszą wspierać ośrodki prezentujące ambitniejszą twórczość.
- Na pewno ich nie zabraknie dla ośrodków, które kulturę postrzegają jako ważny element wychowaczy i edukacyjny – deklaruje dyrektor Pierechod. – W przyszłym roku z budżetu województwa na działalność kulturalną zostanie wyasygnowanych ponad 14 mln zł, to o prawie o 1 mln zł więcej niż otrzymały one w tym roku. Nie sądzę też, aby w roku wyborów parlamentarnych obiecana przez rząd subwencja w kwocie co najmniej 6 mln zł nie trafiła do województwa.
Autor artykułu: Przemysław Pawłowski