Związkowcy z elbląskiego PSS Społem są przeciwni budowie hipermarketów w centrum miasta. Pismo w tej sprawie przesłali do prezydenta Elbląga.
- Protesty kupców elbląskich wiążą się z walką o byt – przekonuje Henryk Broda, przewodniczący Solidarność przy PSS Społem w Elblągu. – Jesteśmy rozgoryczeni, że rangę miasta prezydent ocenia przez obecność w nim hipermarketu. To jest po prostu śmieszne i zatrważające.
Związkowcy dowodzą, że w elbląskich sklepach można znaleźć produkty tańsze niż w jednym z gdańskich hipermarketów.
- Przykładem może być cena sera salami. W sklepie przy ulicy Podgórnej kilogram tego sera kosztował 9 marca 13 złotych 90 groszy, a w hipermarkecie 16 złotych 99 groszy – mówi Henryk Broda. – Nie zaprzeczamy jednak, że w dużych marketach są oczywiście tańsze towary.
Społemowcy twierdzą, że pogodzili się z lokalizacją Aholda w Ogrodach Świerczewskiego. Są jedynie przeciwni budowie hipermarketów w centrum Elbląga.
- Niepokoją nas jednak sygnały o kolejnych lokalizacjach w centrum miasta – tłumaczy Henryk Broda. – Podobno duży market ma zacząć działać w pobliżu teatru.
W piśmie do prezydenta Elbląga kupcy z PSS ,Społem” podkreślają, że czują się ignorowani przez władze miejskie.
Autor artykułu: Ingrid Hintz