Olsztyn. Środa, godz. 17: Zagłębie – Stomil


Dziś Stomil gra ważny mecz z Zagłębiem. – Nie chcemy wracać z Lubina z pustymi rękami – mówi trener Stomilu Zbigniew Kieżun. Wiele wskazuje na to, że Stomil zagra w Lubinie w tym samym składzie, w jakim przystąpił do wygranego spotkania z Legią.

- Rzeczywiście, może tak być, że postąpimy według znanej maksymy, która mówi, że zwycięskiego składu się nie zmienia – przyznaje trener Kieżun. Ciekawa sytuacja jest z Łukaszem Kościuczukiem. Utalentowany reprezentacyjny pomocnik kadry Polski Ateny 2004 w ostatnim okresie poczynił duże postępy i trener Kieżun bez niego nie wyobraża sobie zespołu. Problem polega na tym, że Kościuczuk jest tegorocznym maturzystą, wczoraj pisał pracę z języka polskiego, a dziś… zdaje egzamin z matematyki. Młody piłkarz jest mocny psychicznie – zobowiązał się, że szybko rozwiąże dzisiejsze zadania, a po wyjściu z sali i kilku godzinach ekspresowej podróży pomoże drużynie zdobyć punkty w Lubinie.

Wyjazd do Lubina po zwycięstwie nad Legią nie wydaje się być taki straszny, jak jeszcze wydawał się w ubiegłym tygodniu. – Liczę, że zespół zagra równie skoncentrowany, jak w spotkaniu z Legią. Wtedy będziemy mogli realnie myśleć o zdobyciu w Lubinie punktów – twierdzi trener Stomilu. Dodatkowym plusem olsztyńskiej ekipy jest obecność kilku byłych piłkarzy Zagłębia. Przecież Daniel Dyluś (kierownik drużyny Stomilu) i Jarosław Bako (drugi trener i szkoleniowiec bramkarzy) zdobywali z Zagłębiem wicemistrzostwo i mistrzostwo Polski, a Edward Cecot grał w Lubinie jeszcze w ubiegłym sezonie. Wszyscy mają teraz na sercu dobro olsztyńskiego klubu i zapewne podpowiedzą trenerowi co zrobić, by ograć lubinian.

Zagłębie wiosną nie jest już tak mocną ekipą jak jesienią. Rundę rewanżową lubinianie zaczęli znakomicie wygrywając na własnym boisku z Legią 3:1, potrafili także zremisować z Pogonią w Szczecinie i Amicą we Wronkach. Potem jednak przyszły porażki z zespołami walczącymi o utrzymanie: Ruchem Radzionków i Dyskobolią Grodzisk Wlkp. Po nich do Zagłębia przylgnął pseudonim “Janosiki”, co w wolnym tłumaczeniu onacza, że Zagłębie odbiera punkty bogatym, a rozdaje biednym. Prawda jest chyba jednak bardziej złożona – przecież Zagłębie dysponuje wiosną o wiele gorszym składem niż jesienią.

Do Pogoni Szczecin odszedł Jerzy Podbrożny, od czwartej kolejki z powodu kontuzji nie gra Arkadiusz Klimek, a po ostatnim meczu z Polonią w Warszawie (przegranym przez Zagłębie 0:2) trenerowi Mirosławowi Jabłońskiemu ,wyrwano z drużyny kolejny “kieł”, bo czwartą żółtą kartkę otrzymał Zbigniew Grzybowski. W tej sytuacji trener musi postawić na mniej znanych piłkarzy, choćby takich jak Marcin Narwojsz, czy Ireneusz Kowalski.

Kliknij, aby przeczytać więcej informacji sportowych z naszego regionu

Autor artykułu: zib

Comments are closed.