Archive for February, 2001

ORZYSZ. Szlifowanie kontrolne

Tuesday, February 27th, 2001

Po raz drugi w ciągu tygodnia na boisku MKS Orzysz rozegrali mecz kontrolny piłkarze giżyckich Mamr. Tym razem przeciwnikiem drużyny Henryka Bazydło był reprezentant podlaskiej IV ligi Orzeł Kolno (wcześniej Giżycki Klub Sportowy pokonał miejscowych 6:1). Tym razem giżycczanie przegrali 2:1 a honorowe trafienie zaliczył Marek Pawlik. Pomimo to z gry drużyny trener był zadowolony.

- Zabrakło nam szczęścia w sytuacjach podbramkowych – relacjonuje Bazydło. – W drugiej odsłonie praktycznie nie schodziliśmy z połowy przeciwnika.
Kolejnym sprawdzianem zespołu będzie turniej w Miłkach, stanowiący pierwszą fazę mistrzostw powiatu giżyckiego. 4 marca przeciwnikami Mamr będą: miejscowa Olimpia i Pogoń Ryn.

Autor artykułu: as

Klasy integracyjne

Tuesday, February 27th, 2001

Po dwóch nauczycieli w klasach integracyjnych wszystkich szkół to pomysł Ministerstwa Edukacji Narodowej. W Olsztynie takie zajęcia prowadzone są już od roku.

W klasach integracyjnych w całej Polsce uczy się łącznie około 8 tys. uczniów z wadami słuchu, wzroku oraz z innymi dysfunkcjami. W każdej jest od 15 do 20 uczniów, w tym od 3 do 5 niepełnosprawnych.

- Lekcje z tymi dziećmi są trudniejsze, wymagają więcej pracy i cierpliwości. Niektórzy uczniowie nie nadążają za grupą, pracują wolniej – mówi Stanisław Gierba, dyrektor olsztyńskiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących 3.

Dlatego potrzebny jest tzw. nauczyciel wspomagający, który np. będzie kontrolował notatki dziecka z wadami wzroku lub ćwiczenia fizyczne niepełnosprawnego ucznia.

Od kilku już lat tacy pedagodzy są zatrudniani w olsztyńskich szkołach podstawowych. Teraz MEN chce, by pracowali także w gimnazjach oraz szkołach zawodowych i średnich. W sumie dodatkowe godziny byłyby dla ok. 2-3 tys. pedagogów.

- Jeśli jeszcze ministerstwo da na to pieniądze, to będzie wspaniale. Ten pomysł testujemy już w Zespole Szkół nr 3. Dyrektor chciał nawet więcej etatów, ale mieliśmy za mało pieniędzy – mówi Małgorzata Bogdanowicz, naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Miasta.

W podstawówce i gimnazjum ZSO 3 pracuje obecnie trzech nauczycieli wspomagających. Są to pedagodzy ze specjalnością logopedia i rehabilitacja.

- Jesteśmy zadowoleni z takiego systemu pracy – zapewnia Stanisław Gierba. – Przydałoby się jednak więcej etatów, także w liceum.

Autor artykułu: Anna Mioduszewska

Dwie Gierłoże

Monday, February 26th, 2001

Właściwie to powinniśmy sobie sprawdzić paszporty! – żartują sołtys mazurskiej Gierłoży Jerzy Skolmowski i przewodniczący rady sołeckiej w Gierłoży Polskiej Tadeusz Ryfka. Po czym na moście wymieniają dowody.

Obie Gierłoże dzieli tylko mostek na wąskiej rzeczce Gizeli, kiedyś naturalnej i państwowej granicy między Polską a Niemcami. Po wojnie granica państwowa zniknęła, ale administracyjny podział, określony przez tradycję historyczną, pozostał. Gierłoż Polska leży w gminie Lubawa i powiecie iławskim, mazurska w gminie Ostróda i powiecie ostródzkim.

- Czy ta granica nas przez lata podzieliła? Prywatnie nie! Jak mogą kłócić się ludzie, z których większość jest spokrewniona? Jeśli coś dzieli, to historia i polityka! – mówią przedstawiciele samorządów.

Po polskiej stronie Gizeli istniała Gierłoż (wówczas bez przymiotnika Polska), po niemieckiej Goerlitz.

- W naszej Gierłoży rządził dziedzic Boguszewski. Był mocno zadłużony, więc komornik przejął część majątku. Chłopi kupili, co komu pasowało, takie resztówki. Panie, jaka tu bieda była! Rząd polski też był biedny, niewiele pomagał – wspomina Helena Sternicka.

Tymczasem Goerlitz, wspomagana finansowo przez niemieckie władze i banki, szybko rosła w siłę. Właścicielem majątku był bauer Prank.

- Niejeden u nas marzył, żeby tam dostać robotę, ale strażnicy przez granicę nie puszczali! – opowiada Tadeusz Sadowski z Gierłoży Polskiej.
Polacy wyprawiali się przez Gizelę na stronę niemiecką po spirytus, tytoń, garnki, szkło użytkowe. Sprzedawali zboże, drób. Nierzadko straż kogoś złapała i przetrzymała w areszcie na noc.

Wybuchła wojna. 1 września 1939 roku pojawili się w polskiej Gierłoży niemieccy motocykliści. Część mężczyzn wcielono do Wehrmachtu, innych wysłano na roboty. Majątek co lepszych gospodarzy zajęli Niemcy.

Jednym z pokrzywdzonych był Antoni Szulc z pobliskiego Zielkowa. W maju 1942 roku jako robotnik przymusowy trafił do majątku w Gierłoży mazurskiej. Obok sześciu ludzi do pracy, właściciel dostał od władz traktor, dwie snopowiązałki i pięć koni. Dokupił sporo ziemi.

- Jak nas tam traktowano? Jak to niewolników. Pracowało się dwanaście godzin na dobę. Dziedzic mówił: Jak uciekniesz, załatwimy rodziców!

W styczniu 1945 roku zbliżył się front. Do Gierłoży mazurskiej wtargnęli Rosjanie. Część zabudowań majątku spalili. Gdzieś pod lasem znajdują się zbiorowe mogiły żołnierzy i osób cywilnych.

- Widzieliśmy morze płomieni. U nas spokój, bo tu była Polska – mówi pani Helena. – A potem zaczęli wracać ludzie z poniewierki.

Po wojnie obie Gierłoże pozostawiono w dawnych granicach. Polska na ziemi lubawskiej, mazurska na ziemi ostródzkiej.

Radość z odzyskanej wolności rychło w polskiej Gierłoży przygasła.

- Niejednych, tak jak moją rodzinę, przygięły do ziemi obowiązkowe dostawy oraz inne świadczenia! – wzdycha pan Sadowski.

Z uwagą obserwowano wydarzenia po tamtej stronie. Mieli nadal lepiej.

Przybyli do mazurskiej Gierłoży osadnicy zajęli poniemieckie gospodarstwa. Potem utworzono PGR. Wszyscy dorośli otrzymali pracę. W dawnym majątku powstały nowe budynki gospodarcze, odremontowano stary pałac i zorganizowano tam biuro. Zbudowano bloki mieszkalne.

- Mieli darmowe mleko, węgiel i inne świadczenia. A my tyle, ile sobie każdy wypracował! – mówi Sadowski.

Lepiej zaczęło być w Gierłoży Polskiej za Gierka. Kiedy w latach 80. ogłoszono konkurs ,Wzorowa Wieś”, mieszkańcy zgłosili swój akces. Władze gminy Lubawa załatwiły wiosce w województwie materiały budowlane. Domy uzyskały nowe elewacje, położono chodniki, ludzie pomalowali płoty. We wsi pojawił się solidny asfalt. PGR z Gierłoży mazurskiej dał transport. Zrywano nocą pracowników do przeładunku.

- I zdobyliśmy tę nagrodę! – chwali się Tadeusz Ryfka.

Po wygranym konkursie na tabliczkach z napisem Gierłoż pojawił się przymiotnik ,Polska”, który i tak funkcjonował przez tyle lat w świadomości mieszkańców obu sąsiednich wiosek.

Potem i w Gierłoży mazurskiej zabrano się za polepszenie drogi. Ale za późno. Dywanika nie dokończono, bo na początku lat 90. padł pegeer.

Dzisiaj to byli pracownicy pegeeru szukają zatrudnienia u rolników po drugiej stronie Gizeli. Historia kołem się toczy.

Niby podziału między Gierłożami nie ma, ale…

- Do dzisiaj nie odwdzięczyliście się za tamten transport! – wyrzuca sąsiadom Jerzy Skolmowski, który był kierownikiem pegeeru w Gierłoży mazurskiej przez ostatnie lata. – Co więcej, jeśli ktoś z nas organizuje wesele w waszej świetlicy, za prąd i naczynia musi płacić!

To żart. Ale tak naprawdę Gierłoż mazurska trochę zazdrości polskiej.
U tamtych jest sklep, telefony, świetlica, ładne gospodarstwa. Mają dobry dojazd do Rożentala, gdzie jest szkoła. Mieszkańcy trochę narzekają, ale tragedii nie ma. Emeryci na rentach, skup żywca ruszył.

W popegeerowskiej, mazurskiej Gierłoży do dzisiaj nie ma dobrego gospodarza. A bieda aż piszczy. Pracy nie ma prawie nikt. Straszą rozwalające się budynki z wybitymi oknami, chyli ku ruinie pałac.

- Jakie tu były stodoły, ile bydła stało w oborach! Na bazie upadłego pegeeru działa jakiś maleńki warsztat! – pokazują Skolmowscy.

Skolmowcy twierdzą, że mazurska Gierłoż z czasem lasem zarośnie. Bo emeryci wymierają, a młodzi uciekają ze wsi. Asfalt, który w przeciwieństwie do dywanika u sąsiadów wykonano niedbale, też się w końcu rozpadnie. I pewnie go nikt nigdy nie wyremontuje.

- Tu kiedyś stało drzewo miłości, pod którym spotykali się młodzi. Ktoś je podpalił, musiałem ściąć – użala się Skolmowski. – Smutno tu teraz!
Jan Frydrych nie chciałby mieszkać w Gierłoży mazurskiej.

Mieszkańcy Gierłoży Polskiej są optymistami.

- A my nie tracimy nadziei, że będzie lepiej. Żeby tylko korzystniejsze oprocentowanie kredytów było. Dobrzy gospodarze Unii się nie boją – odpowiadają na to gospodarze z Gierłoży Polskiej, spotkani przy zlewni.

Plotkujące na mostku kobiety przypominają sobie jakiegoś kandydata na posła czy radnego, który tu kilka lat temu się reklamował.

- Stanął przed zlewnią, rozdał ulotki. Potem dojechał do mostku na Gizeli, spojrzał na obdrapane budynki Gierłoży mazurskiej i zawrócił. – Nie jedzie pan do nich? – pytamy. – Zabrakło mi ulotek! – odpowiedział.

Autor artykułu: Władysław Katarzyński

Budżet uchwalony

Monday, February 26th, 2001

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej radni uchwalili budżet Nowego Miasta Lubawskiego na 2001 rok. W imieniu zarządu, radny Ryszard Figurski zgłosił autopoprawkę do budżetu. Dotyczyła ona dotacji dla nowomiejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Radny zaproponował zmniejszenie dotacji dla tej instytucji z 200 do 180 tysięcy złotych. Wniosek radnego został przyjęty. Uzyskane w ten sposób 20 tysięcy złotych przeznaczone będzie na remonty dróg.

Następnie, jednogłośnie rajcy miejscy przyjęli budżet na rok 2001. Po stronie dochodów znalazła się kwota 11 mln 946 tys. 80 złotych, po stronie wydatków – 12 mln 254 tys. 892 złote. Deficyt wyniósł 308 tys. 812 złotych.

Autor artykułu: Grażyna Jonowska

Czytelnicy wybrali Ewelinę

Monday, February 26th, 2001

Miss Czytelników Gazety Olsztyńskiej w Elblągu została Ewelina Orzechowska, która otrzymała 2618 głosów i o 103 głosy wyprzedziła Annę Kobę.

Rywalizacja w naszym plebiscycie trwała do ostatniej chwili. Czytelnicy od początku upatrzyli sobie dwie faworytki. Szczęście uśmiechnęło się do Eweliny Orzechowskiej. Miss Czytelników Gazety Olsztyńskiej w nagrodę otrzymała wieżę stereo.

Plebiscyt towarzyszył wyborom Miss Ziemi Elbląskiej i Miss Ziemi Elbląskiej Nastolatek 2001, których finał odbył się wczoraj wieczorem w Teatrze Dramatycznym. Kiedy oddawaliśmy ten numer do druku, konkurs jeszcze trwał. Relację zamieścimy w jutrzejszym wydaniu Gazety.

- Jestem bardzo zaskoczona, a zarazem szczęśliwa – powiedziała nam Ewelina Orzechowska, gdy dowiedziała się o zwycięstwie w plebiscycie. – To miłe, że tyle osób oddało na mnie swój głos. Jeśli podczas konkursu nic więcej już nie zdobędę, to i tak będę zadowolona.

Ewelina Orzechowska ma 17 lat. Mieszka w Elblągu. Chodzi do trzeciej klasy Liceum Agrobiznesu o specjalności rachunkowość, bankowość i finanse. Interesuje się sportem, muzyką i tańcem. Kocha kwiaty. Jej pasją stało się układanie kwiatowych kompozycji.

Kolejne miejsca w plebiscycie zajęły: 3. Karolina Bieg – 795 głosów, 4. Dorota Napiórkowska – 683 głosy, 5. Dagmara Balicka – 557 głosów.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Najlepsi pojadą do Pragi

Monday, February 26th, 2001

W konkursie ,Kościoły i sztuka sakralna” wezmą udział uczniowie elbląskich szkół. Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 1, który jako pierwszy zgłosił swój udział w zabawie, reprezentowała będzie 10-osobowa drużyna.

- Interesuję się architekturą – mówi Renata Sarol, licealistka. – Poznanie historii elbląskich kościołów, to dla mnie kolejna przygoda z zabytkami.

Dla Dagmary Burdyńskiej przygotowanie się do konkursu, to jeden ze sposobów poznawania historii regionu.

Organizatorami przedsięwzięcia są: Wyższe Seminarium Duchowne, Kuratorium Oświaty i Urząd Miasta w Elblągu. Finał konkursu odbędzie się w maju. Główna nagroda, to tygodniowy wyjazd do Pragi. Jej fundatorem jest Gazeta Olsztyńska, a jej sponsorem biuro turystyczne Portur.

Autor artykułu: wig

Zanim zbudował, zdążył splajtować

Monday, February 26th, 2001

W piątek radni z Komisji Gospodarki Komunalnej Rady Miejskiej powołali do życia komisję, która zbada, czy miasto prawidłowo rozliczyło się z Olsztyńską Korporacją Budowlaną, która budowała Liceum Ogólnokształcące nr 5. W jej składzie znaleźli się Piotr Grzymowicz, Zenon Procyk, Henryk Ludwig i Kazimierz Pomianowski.

OLsztyńska Korporacja Budowlana przez kilka lat budowała LO 5. Inwestycji nie zdążyła jednak skończyć, ponieważ w grudniu zeszłego roku ogłosiła upadłość. Tymczasem dokończenia wymaga jeszcze sala gimnastyczna. Miasto ma na to 2,3 mln zł. Urzędnicy z ratusza chcieli przekazać te pieniądze innej firmie budowlanej.

- Sprzeciwiliśmy się temu – wyjaśnia Piotr Grzymowicz, inżynier budowlany, inspektor nadzoru. – Najpierw trzeba zbadać ile Korporacja zrobiła i ile dostała za to pieniędzy. Potem ogłosimy przetarg i znajdziemy najlepszego i najtańszego wykonawcę, który zakończy budowę sali.

Piotr Grzymowicz jest zaniepokojony sprawą gwarancji na budowę LO 5. Nie jest bowiem jasne, czy miasto zagwarantowało sobie w umowie z OKB pieniądze na wypadek, gdyby ta z jakichś powodów nie była w stanie wywiązać się z przyjętych na siebie zobowiązań.

- Już raz tak było, że Korporacja, która powstała z Kombinatu Budowlanego, odcięła się od jego zobowiązań – dodaje Grzymowicz.

Autor artykułu: Lech Kryszałowicz

Unia Wolności jednoczy siły

Monday, February 26th, 2001

Przedstawiciele trzech kół Unii Wolności z terenu powiatu braniewskiego chcą zjednoczyć swoje siły. Tematem obrad powiatowego zjazdu unitów, który odbędzie się 9 marca w Braniewie, oprócz zatwierdzenia powiatowej struktury partii ma być także wyłonienie kandydatów do wyborów parlamentarnych.

- Obecnie na terenie powiatu działają trzy koła Unii Wolności: w Braniewie, Fromborku i Pieniężnie – informuje jeden z przedstawicieli partii. – Podczas zjazdu będziemy rozmawiali m.in. na temat przyszłej współpracy w powiecie.
Braniewska unia, w której działa obecnie około 60 osób, rozważa również wyznaczenie ze swojego grona po jednym kandydacie do Sejmu i Senatu.

- Na zjeździe wyłonimy władze powiatowe Unii Wolności – twierdzą przedstawiciele partii. – Później będziemy się zastanawiali nad wytypowaniem kandydatów, którzy będą startowali w wyborach parlamentarnych.

Autor artykułu: ZAK

Rewelacyjna Czarna Mamba

Monday, February 26th, 2001

Rozgrywki Morąskiej I Ligi Piłki Siatkowej nabierają rumieńców. Druga kolejka przyniosła niespodzianki. Niepokonany dotychczas Orzeł uległ niespodziewanie siatkarzom z Dobrocina, którzy w drugiej fazie po dwóch rundach są jedyną drużyny bez porażki.

Do zespołu Dobrocina przeszedł Kwaśny grający w pierwszej rundzie w Orle Morąg. Dotychczasowy lider Policja uległa młodzieży z Czarnej Mamby kierowanej przez Tomka Sulkowskiego, w I secie było 23:23 i Policja przegrała. Dobrze spisujące się Miłakowo uległo Aparatom.

Miłakowo w tej kolejce nie uzbierało pełnej szóstki. Dzingorangi skróciły nazwę swojej drużyny i przestały grać. Zanotowali drugą porażkę, tym razem z rewelacyjnymi Sokołami z pierwszej rundy. Trzecia kolejka zapowiada dalsze atrakcje. Lider Dobrocin spotka się z wiceliderem Policją.

Sokoły zagrają z Aparatami i mogą stracić miejsce na podium, młodzież z Mamby sprawdzi nerwowe Miłakowo, a Dzingorangi powalczą o pierwsze zwycięstwo z Orłem, który stracił motywację do walki o najwyższe lokaty.

Autor artykułu: Orlik

Małysz na znaczkach

Monday, February 26th, 2001

W elbąskich urzędach pocztowych można już kupić znaczki z wizerunkiem Adama Małysza, o nominale 1 zł. Dla filatelistów poczta przygotowała również specjalną kopertę z tym znaczkiem, opatrzoną okolicznościowym datownikiem.

- Poczta jest oficjalnym sponsorem polskiej reprezentacji skoczków narciarskich, uczestniczących w Mistrzostwach Świata Seniorów w Konkurencjach Klasycznych w Lahti – wyjaśnia Beata Szymańska, kierownik sekcji marketingu i sprzedaży elbląskiej poczty.

- Dzięki sukcesom Adama Małysza po raz pierwszy od wielu lat mamy okazję do dumy z osiągnięć polskiego sportowca w tej dziedzinie sportu. Stąd pomysł na wydanie znaczka.

Autor artykułu: ZAK