Archive for March, 2001

Dyrektor szkoły w areszcie

Friday, March 30th, 2001

Jacek B., dyrektor szkoły podstawowej w Zabielach (gmina Wielbark)
został aresztowany na miesiąc pod zarzutem molestowania seksualnego uczennicy.
Do zdarzenia miało dojść w jego gabinecie. Podejrzany stanowczo zaprzecza oskarżeniom. Grozi mu do 10 lat więzienia. Zawiadomienie o przestępstwie wpłynęło do szczycieńskiej prokuratury kilka dni temu.

- Zebrane materiały dowodowe uzasadniały zastosowanie aresztu – powiedział nam szef szczycieńskiej prokuratury Cezary Kamiński. Jednocześnie odmówił dalszych wyjaśnień, zasłaniając się dobrem śledztwa.
Jacek B. miał do tej pory dobrą opinię. Wcześniej pracował w szkole w Wesołowie. Jej dyrektorowi, Tadeuszowi Redyngowi, trudno uwierzyć w zarzuty. – Znam go bardzo dobrze i nie wyobrażam sobie, że mógł coś takiego zrobić – powiedział.

Autor artykułu: dan

Śpiewająca malarka

Friday, March 30th, 2001

Renata Zimnicka razem z Grzegorzem Januszewiczem i Radkiem Kuźmiczem tworzy redakcję graficzną pisma Portret. Jest jego malarskim kołem napędowym. Dyplom uzyskała w 1999 roku na Wydziale Artystycznym Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie w pracowni prof. Janusza Kaczmarskiego. W pubie Zeppelin organizuje wystawy prac młodych plastyków olsztyńskich.

Długo zajmowała się pejzażem, pojętym jako impresyjnie zorganizowana, wewnętrzna energia świata. Jej malarskim fetyszem jest kolor. Później zafascynowały ją warmińskie świątki.
- W świecie dookreślającej się rzeczywistości najbardziej interesuje mnie wzajemne przenikanie figury i pejzażu – mówi Renata Zimnicka – Jest to także krok do sztuki malowania postaci, którą zamierzam niebawem podjąć, chociaż mam dużo pokory wobec malarstwa figuratywnego – dodaje.

Na realizację projektu Postaci świątka w pejzażu Zimnicka otrzymała stypendium Prezydenta Miasta Olsztyna. Projekt jest kontynuacją wystawy Święci warmińskich kapliczek, którą można oglądać w olsztyńskim Zamku.
- Początkiem tworzenia jest pierwotne zdziwienie światem i ludźmi. To ono jest początkiem moich prac. Tkwi we mnie i emanuje podczas malowania, zmieniając intuicję w różne warianty realizacji. Na końcu zostaje ten jeden – zaznacza.

Podczas promocji 11 numeru pisma Portret zadebiutowała w stroju retro jako… piosenkarka. Tak pojawiła się Rene Ordone’s.
- Zaśpiewałam m.in. przeróbkę piosenki Groszki i róże, którą kiedyś wykonywała Ewa Demarczyk – mówi.
Śpiewającą Renatę można usłyszeć w każdą ostatnią niedzielę miesiąca podczas audycji Ucho do wycierania Portretu.

Autor artykułu: Beata Sieradzka

Zjazd Gminny Związku OSP

Friday, March 30th, 2001

W powiecie ostródzkim zjazdy gminne Związku Ochotniczych Straży Pożarnych osiągnęły półmetek. Strażacy ochotnicy z Ostródy, po Dąbrównie, Łukcie i Grunwaldzie, podsumowali swoją działalność.

W zjeździe uczestniczył wiceprezes zarządu wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, druh Stanisław Mikulak. Wśród zaproszonych gości obecny był nadleśniczy Nadleśnictwa Stare Jabłonki Wojciech Wieciński oraz ksiądz proboszcz Witold Palewski z OSP Reszki.

Delegaci zobowiązali nowy zarząd związku do nawiązania współpracy z Urzędem Miejskim w Ostródzie, który nie przeznacza ani złotówki na ochronę przeciwpożarową. Druh Gustaw Brzezin, wójt gminy Ostróda i zarazem prezes zarządu miejsko gminnego związku wręczył dyplomy druhom Markowi Wajdykowi, Janowi Antochowskiemu, Hieronimowi Fijasowi, Waldemarowi Hajdukiewiczowi, Edmundowi Rawińskiemu. Wybrano dziewięciu delegatów na zjazd powiatowy.

Prezesem zarządu miejsko-gminnego ZOSP w Ostródzie wybrano ponownie dh Gustawa Marka Brzezina, komendantem gminnym został dh Mirosław Pieczarka. Dh Mikulak poinformował, iż będą czynione starania o utworzenie muzeum strażackiego w Lidzbarku Welskim.
Władze gminy Ostróda systematycznie zwiększają środki finansowe na działalność ochrony przeciwpożarowej. W tym roku przeznaczyły 190 tys. zł na dziesięć jednostek terenowych. W Krajowym Systemie Ratownictwa Gaśniczego działa OSP Pietrzwałd, który w ubiegłym roku 29 razy wyjeżdżał do zdarzeń. Władze gminy Ostróda wspólnie z komendantem powiatowym Andrzejem Olszewskim wystąpiły z wnioskiem o włączenie do KSRG- OSP Stare Jabłonki i OSP Ornowo.

Autor artykułu: Antoni Orlikowski

W niedzielę mecz Mazur – Polonia Lidzbark Warmiński

Friday, March 30th, 2001

Piłkarze Mazura Ełk w niedzielę zaprezentują się po raz drugi w rundzie wiosennej IV ligi. Tym razem przeciwnikiem ełczan będzie Polonia Lidzbark Warmiński.
Lidera IV ligi kibice zobaczą w niedzielę o godz. 14 nie w Ełku, lecz w pobliskich Chełchach. Murawa stadionu miejskiego z powodu planowanego remontu nie może być areną spotkań ligowych. Zapewne jednak nie zabraknie z tego powodu publiczności na obiekcie w Chełchach.

Podopieczni trenera Andrzeja Dadury będą musieli się solidnie napracować, by zdobyć w pojedynku z Polonią choćby jeden punkt. Goście przyjadą na spotkanie z Mazurem z zamiarem wywiezienia stąd trzech punktów po efektownym zwycięstwie.
- W pierwszym meczu w rundzie wiosennej moi zawodnicy w piętnastu sytuacjach podbramkowych ani razu nie trafili do siatki – powiedział Jerzy Budziłek, trener Polonii Lidzbark Warmiński. – Liga jednak dopiero wystartowała i w kolejnych meczach musimy się wykazać lepszą skutecznością.

Ełccy zawodnicy również zapowiadają ambitną walkę o pierwsze w tej rundzie punkty.
Do Chełch wybiera się liczna grupa kibiców z Lidzbarka, która w środę w Warszawie żywiołowo dopingowała reprezentację Polski w meczu z Armenią.

W pozostałych spotkaniach zespołów z naszego regionu: Mamry Giżycko zagrają z Błękitnymi Orneta, zaś Mrągowia zmierzy się z Płomieniem Zniczem Biała Piska.

Autor artykułu: Michał Tyszkiewicz

Płatne parkingi przed sezonem

Friday, March 30th, 2001

Skończą się narzekania na brak latem miejsc parkingowych w śródmieściu. Za postój na obleganej ulicy Warszawskiej i placu Grunwaldzkim trzeba będzie płacić.
Wstępną koncepcję zmian w organizacji ruchu w Giżycku opracowała Beata Płatosz, naczelnik Wydziału Architektury Urzędu Miasta. Projekt skonsultowano już z komisjami Rady Miejskiej i Zarządem Dróg Powiatowych, który sprawuje pieczę nad większością ulic. Czeka tylko na opinię policji i straży pożarnej.

- Otrzymywaliśmy wiele sygnałów od mieszkańców o konieczności zmian – mówi Beata Płatosz. – Należało dostosować system komunikacji do struktury przestrzennej miasta, co znalazło odbicie w projekcie. Zgodnie z sugestiami wydzieliliśmy w śródmieściu płatne strefy parkowania.
Pracownicy wielu firm i instytucji, mających siedziby w centrum, blokują na wiele godzin najważniejsze ulice, parkując tam własne pojazdy. Ograniczają tym samym płynność ruchu.
Niewykluczone, że płacić trzeba będzie także za postój na ulicach: Kętrzyńskiego, Traugutta i Mickiewicza oraz na parkingach strzeżonych za restauracją Mazurską i przy ulicy Nadbrzeżnej.
- Dążymy do ograniczenia ruchu przez wprawadzenie na części ulic jednego kierunku jazdy – dodaje naczelnik Wydziału Architektury. – W efekcie osiągniemy wyciszenie śródmieścia, czego oczekują mieszkańcy.

Zmiany kosztują, zatem i tu wchodzą w grę niemałe pieniądze. Trzeba w wielu punktach miasta wprowadzić nowe oznakowanie.
- Sprawdzaliśmy jak funkcjonują płatne strefy w Olsztynie i Białymstoku – mówi Tadeusz Lachowicz, naczelnik Wydziału Gospodarki Lokalowej, Komunalnej i Ochrony Środowiska UM. – U nas nie ma możliwości powtórzenia dokładnie takiego modelu. Wybierzemy pośredni, ale jaki, zadecydują radni. Koszty zmian pokryjemy z budżetu miasta, a zwrócą się one po uruchomieniu płatnych stref.

Autor artykułu: Sławomir Kędzierski

Szpital sprawą polityczną?

Thursday, March 29th, 2001

Jan Antochowski, starosta ostródzki uważa, że wojewoda Zbigniew Babalski i lekarz wojewódzki Wojciech Szadziewicz wykorzystują złą sytuację służby zdrowia w swojej kampanii wyborczej.
Wczorajszą konferencję prasową poświęconą służbie zdrowia w powiecie ostródzkim i sytuacji finansowej szpitali, starosta Jan Antochowski rozpoczął od złożenia oświadczenia.

- Nie jestem i nie będę za likwidacją żadnego ze szpitali, ani w Ostródzie, ani w Morągu – powiedział starosta. – Poza tym nie mam takiej mocy sprawczej. Razem z zarządem powiatu chcemy tak przekształcać obie placówki, aby mogły nadal przyjmować pacjentów.
Starosta Antochowski jest też zaskoczony postawą Wojciecha Szadziewicza, lekarza wojewódzkiego, który jest także przewodniczącym morąskiej Rady Miasta oraz wojewody Zbigniewa Babalskiego.

- Obaj panowie zamiast łagodzić sprawę, jeszcze ją zaostrzają – twierdzi starosta. – Wykorzystują złą sytuację służby zdrowia do robienia sobie kampanii wyborczej.

Zdaniem starosty przy obecnych środkach finansowych nie ma szans na utrzymanie obu szpitali bez przeprowadzenia niezbędnych zmian. Rozpoczęto je już dwa lata temu. W Ostródzie, m.in. ze względu na bliskość drogi krajowej nr 7, miało być rozbudowane lecznictwo zabiegowe, w Morągu zachowawcze. Stąd też uruchomienie w ostródzkim szpitalu drogiego systemu ratownictwa i OIOM-u. Rocznie wykonuje się w Ostródzie około dwóch tysięcy poważnych zabiegów.

- Ci sami ludzie, zapominając o poprzednich ustaleniach, robią teraz niepotrzebny zamęt wokół szpitala w Morągu – uważa Marek Pietrzyk, dyrektor Powiatowego Zespołu Opieki Zdrowotnej. – Nie chcą likwidacji tych oddziałów, które przynoszą wysokie straty, a które z powodzeniem mogą funkcjonować w Ostródzie. Nasze szpitale nie powinny ze sobą konkurować, tylko uzupełniać się.
Według starosty Antochowskiego szpital w Morągu powinien wprowadzić takie świadczenia, które mogą być dochodowe. Jest pomysł, by stworzyć tam duży oddział rehabilitacyjny.

Autor artykułu: Barbara Chadaj-Lamcho

Węgorzewo. Jachty popłyną do centrum

Thursday, March 29th, 2001

Saperska przeprawa mostowa wzbudza wiele kontrowersji. Planom władz dotyczącym jej demontażu sprzeciwia się wielu mieszkańców korzystających z niej na co dzień.

Most trafił do Węgorzewa przed siedmioma laty i został postawiony nad kanałem wiodącym do samego centrum. Choć sprowadzono go tylko na czas remontu drugiego mostu na ulicy Zamkowej, pozostał do dziś.

Most służył głównie mieszkańcom pobliskiego osiedla. Korzystała z niego również młodzież Gimnazjum i LO, dla której stanowił skrót do szkół. Pozwolenie wodnoprawne na jego użytkowanie skończyło się jednak w 1999 roku, a badania prowadzone latem przez geodetów wykazały, że konstrukcja zapada się miesięcznie o 0,7 cm.

- Podjęliśmy decyzję o rozebraniu mostu i postawieniu w jego miejsce kładki dla pieszych – informuje wiceburmistrz Węgorzewa Stanisław Soczewka. – Okazało się bowiem, że ruch pojazdów na moście powodował pękanie ścian w budynkach przy ul. Słowackiego. Chcemy też umożliwić, jak było to niegdyś, przepływ żaglówek do centrum, co postulują wciąż
właściciele pensjonatów i biur turystycznych.

O konkretnym terminie rozbiórki nie ma jeszcze mowy. Warunkiem jest znalezienie przedsiębiorcy, który wybuduje kładkę, a w zamian otrzyma most.

- Dlaczego nie wzięto pod uwagę zdania mieszkańców? – żali się Mariusz W., kierowca jednej z miejscowych firm. – Chyba ważniejszy jest interes zmotoryzowanych i pieszych niż wakacyjnych turystów. Jeśli ten się zlikwiduje, wypadek na drugim moście może sparaliżować ruch w centrum.
Zupełnie inne zdanie prezentują na ten temat osoby związane z turystyką.

- Gdy po moście przejeżdżają ciężkie samochody, to cały budynek się trzęsie, a z ekspresu spadają szklanki – mówi Sabina Świrkowicz, matka właścicielki stojącego obok pensjonatu Nautic. – To prawdziwy straszak, który zabiera nam gości.

Autor artykułu: Waldemar Albowicz

Giżycko. Zatrzymani za szantaż

Thursday, March 29th, 2001

Zastraszony telefonicznymi groźbami i żądaniem haraczu giżycczanin powiadomił policję. Wśród zatrzymanych czterech podejrzanych jeden jest żołnierzem zawodowym.

Wieczorem 27 marca właściciel jednego ze sklepów zdecydował się zwrócić o pomoc do policji. Nieznani mu mężczyźni, kilkakrotnie grożąc zamordowaniem dwuletniej córki, żądali pieniędzy.

- Do mieszkania poszkodowanego skierowaliśmy funkcjonariuszy z Sekcji Dochodzeniowo-Śledczej – mówi Juliusz Brant, zastępca komendanta powiatowego policji. – Przez godzinę pobytu policjantów w tym mieszkaniu sprawcy telefonowali czterokrotnie, żądając raz tysiąc, później trzy tysiące złotych. Życzyli sobie dostarczenie gotówki najpierw o północy, następnie nad ranem.

Wytypowano potencjalnych sprawców, a budynek poddano obserwacji. Około 23 podjechała tam taksówka z czterema mężczyznami. Przystąpiono do ich legitymowania. Przybysze w wieku od 16 do 28 lat, okazali się autorami telefonów.

- Najstarszy z legitymowanych jest żołnierzem zawodowym – komentuje Juliusz Brant – więc przekazaliśmy go żandarmerii.

Według wstępnych ustaleń prawdopodobnie to on jest kluczową postacią całej sprawy, bowiem należy do rodziny, która była winna pieniądze zastraszanemu małżeństwu. Wszyscy zatrzymani czekają na decyzje prokuratora.

- Stosownie do przepisów obowiązujących w takich przypadkach wydałem postanowienie o przekazaniu materiałów prokuratorowi garnizonowemu w Olsztynie – twierdzi Jan Wądołowski, zastępca prokuratora rejonowego w Giżycku. – Dalsze czynności należą już do niego.

Niestety, nim do prokuratora wojskowego dotrze przesyłka i zdąży się on wypowiedzieć, zatrzymanych na 48 godzin trzeba będzie zwolnić.

- Wydawanie werdyktu przed wyjaśnieniem sprawy byłoby przedwczesne – komentuje płk Marek Ryszelewski, dowódca Garnizonu Giżycko. – Zatrzymany jest żołnierzem kontraktowym. Jeżeli wina zostanie mu udowodniona, na pewno poniesie odpowiedzialność.

Autor artykułu: Sławomir Kędzierski

Gołdap. Chcą odbudować skocznię

Thursday, March 29th, 2001

Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych na gołdapskiej Pięknej Górze funkcjonowała skocznia narciarska, z której można było skakać na odległość 37 metrów.

Był to jeden z dwóch takich obiektów znajdujących się w tym czasie w północno-wschodniej Polsce. Od połowy lat siedemdziesiątych skocznia przestała funkcjonować, a drewniana konstrukcja zbutwiała.

Wczoraj z inicjatywy Jarosława Słomy, wiceburmistrza Gołdapi oraz Mariana Mioduszewskiego, działacza sportowego, zebrała się szesnastoosobowa grupa, która chce odbudować skocznię. Wstępnie postanowiono zająć się opracowaniem nowej dokumentacji bazującej na starym projekcie.

Najazd i zjazd starej skoczni są w dobrym stanie. Gorzej jest ze szczytową konstrukcją, która nie spełnia obowiązujących wymogów. Nowa skocznia musiałaby uzyskać homologację.

- Gdyby nam się udało odbudować skocznię, to można by tu uprawiać nawet zimowy dwubój – powiedział Jarosław Słoma.

Zapewnił też, że gmina sfinansuje przynajmniej dokumentację.

Autor artykułu: Mirosław Słapik

Pisz – Ełk. Papieski konkurs

Thursday, March 29th, 2001

Wczoraj w Piszu odbyły się szkolne eliminacje do I Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego Poezji Karola Wojtyły i Wiedzy o Janie Pawle II.

Organizatorem konkursu jest Rodzina Szkół im. Jana Pawła II. W skład niej wchodzi również Szkoła Podstawowa nr 4 w Piszu, która trzy lata temu przyjęła za patrona papieża Polaka. Do piskiej edycji konkursu przystąpiło czternastu uczestników.

Dwóch najlepszych stanie do rywalizacji w półfinale, który odbędzie się 25 kwietnia w Łomży. Ogólnopolski etap odbędzie się w Toruniu w połowie maja. Wewnętrzne eliminacje do konkursu zaplanowano również dzisiaj w Szkole Podstawowej nr 9 im. Jana Pawła II w Ełku.

Kolejną imprezą związaną z osobą papieża będzie Zjazd Rodziny Szkół im. Jana Pawła II. Przedstawiciele tych placówek spotkają się w Podolu-Górowie nad Dunajcem. Dzisiaj wyjedzie tam pięciu uczniów piskiej szkoły.

- Nasza szkoła zrezygnowała w tym roku z udziału w zjeździe – mówi Andrzej Zdanowski, dyrektor SP 9 w Ełku. – Jest to dla nas fizycznie i finansowo niemożliwe.

Autor artykułu: Marek Truszkowski