Władze miasta chcą przejąć 30-kilometrową linię kolejową do Kętrzyna. Według dyrekcji PKP przewozy towarowe będą się na niej odbywać tylko do końca czerwca.
Ruch pasażerski na trasie z Kętrzyna do Węgorzewa nie jest prowadzony już od kilku lat, a towarowy potrwa jeszcze zaledwie dwa miesiące. Taką decyzję podjęła Dyrekcja Generalna PKP.
Po otrzymaniu tej informacji władze Węgorzewa postanowiły nie dopuścić do rozebrania torowiska. Myślą o jego przejęciu, o ile podołają finansowo.
- Postanowiliśmy zainteresować tematem lokalnych przedsiębiorców, ale okazało się, że korzystają z transportu samochodowego, który jest ponoć tańszy – mówi wiceburmistrz miasta Stanisław Soczewka. – Liczymy, że budynek węgorzewskiego dworca PKP zagospodaruje powiat, a wówczas chętnie weźmie go w całości Muzeum Kultury Ludowej, którego ekspozycje mają już za ciasno.
Niebawem władze miasta w towarzystwie wójta gminy Kętrzyn i starosty kętrzyńskiego oraz giżyckiego przejadą całą linię drezyną, by ocenić jej stan techniczny. Wiedząc, że organizacja przewozów nie będzie przynosiła zbyt dużych zysków, ewentualnych chętnych zwolnią z podatków.
30-kilometrowa trasa biegnie przez Kanał Mazurski oraz zespół bunkrów w Gierłoży i Przystani. Stąd jej duży walor turystyczny.
- Z Kolejowych Zakładów Maszyn otrzymałem ofertę uruchomienia tam kilkuczłonowych autobusów szynowych – informuje Wacław Strażewicz, starosta powiatu giżyckiego. – Jednak powinna się tym zająć albo spółka utworzona przez samorząd, albo podmiot gospodarczy.
- Sądzę, że doskonałym pomysłem byłyby dwudniowe wycieczki zabytkową kolejką połączone ze zwiedzaniem bunkrów, jazdą konną i przejażdżką statkiem – dodaje Ryszard Kaczmarczyk, wicestarosta kętrzyński.
Autor artykułu: Waldemar Albowicz